Case study

Grupa Zelmer

Grupa Zelmer, obecna przez wiele lat tylko w Polsce, od trzech lat dynamicznie rozwija się również na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej. Ten krok wymagał zaufanego partnera w biznesie. Wywiad z Magdaleną Bartoś, dyrektorem finansowym Grupy Zelmer S.A.

Czy może Pani wyjaśnić, jak doszło do tak dużej ekspansji marki Zelmer na inne rynki?

Firma przez lata była obecna głównie na rynku polskim, osiągając ponad dwudziestokilkuprocentowy udział w rynku i pozycję lidera. Jednak rozwój Zelmera w Polsce był coraz trudniejszy i droższy. Dlatego w 2008 r. zaczęliśmy zwiększać swoją obecność w Europie Środkowo-Wschodniej, zwłaszcza w Rosji i na Ukrainie. Paradoksalnie, bardzo mocno pomógł nam kryzys. Kiedy więksi gracze wycofywali się z rynków o wysokim ryzyku, Zelmer zaryzykował wejście na nie. W 2009 r. zdecydowaliśmy się na kampanię reklamową na rynku rosyjskim o ogromnym zasięgu. Brak reklamodawców umożliwił przeprowadzenie tańszych kampanii w mediach i szersze zaakcentowanie naszej obecności. To pozwoliło przebojem wejść na rynki rosyjski i ukraiński i osiągać wysoką sprzedaż – 20 proc. Grupy w Rosji, kolejne 15 proc. na Ukrainie.

Czy właśnie ekspansja na Wschód była impulsem do wybudowania nowej fabryki w zbliżonej do dotychczasowej lokalizacji?

Zgodnie z naszą strategią „Profit” zamierzamy się koncentrować na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, zwłaszcza Rosji i Ukrainy. Klient zza wschodniej granicy coraz częściej szuka produktów pochodzących z Unii Europejskiej. Natomiast bezpośrednim bodźcem podjęcia decyzji o budowie była chęć odblokowania wartości. Należy zaznaczyć, że dotychczasowa fabryka to bardzo duży, 10-hektarowy obiekt w centrum Rzeszowa, który powstawał przez kilkadziesiąt lat, obecnie uniemożliwiający efektywne zarządzanie logistyką, zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną.


Tomasz Swat

Istotne było, aby nasz partner był stabilny, miał ugruntowaną pozycję na polskim rynku oraz znał realia budowy i administracji lokalnej. Dlatego wybraliśmy Panattoni Europe.

Magdalena Bartoś, dyrektor finansowy Zelmer Group S.A.


Jakie wymagania musiała spełniać nowa fabryka?

Poszukiwaliśmy obiektu, który miałby lepszą lokalizację oraz rozwiązał problem logistyki wewnętrznej. W listopadzie 2009 r. przeprowadzono analizy procesu produkcyjnego w starej fabryce i zdefiniowano wąskie gardła. Dzięki temu wskazane zostały elementy procesu produkcji wymagające usprawnień i zmian, jak również powstał projekt nowej fabryki, która ma funkcjonować jako zespół małych fabryk, tzw. strumieni wartości. Zimą 2010 r. wysłaliśmy zapytania ofertowe do potencjalnych deweloperów, m.in. do Panattoni Europe, z którym 10 sierpnia 2010 r. podpisaliśmy kontrakt. Słuszność tej decyzji potwierdził duży wzrost sprzedaży w Rosji i na Ukrainie.

Fabryka Zelmera jest specjalistycznym obiektem build--to-suit. Jakiego partnera szukaliście do realizacji tego projektu? Dlaczego wybraliście Panattoni Europe?

Projekt, który zaczęliśmy realizować, był niezwykle skomplikowany ze względu na specyficzne wymagania Zelmera, ale także z uwagi na konieczność współpracy wielu partnerów. Nie bez powodu wybraliśmy Panattoni Europe. Są Państwo na polskim rynku najsilniejsi i macie na swoim koncie najwięcej zrealizowanych nietypowych projektów. Ze względu na energię i pracę włożoną w przygotowanie się do inwestycji, szukaliśmy partnera, z którym będziemy mogli współpracować i w pełni realizować zaplanowany harmonogram. Ponadto powstała możliwość budowy fabryki z Państwa środków i najmu długoterminowego, co pozwoliło nam na zmniejszenie zaangażowania kapitałowego oraz pomogło rozwiązać problem finansowania. Podsumowując, o wyborze Państwa firmy zadecydował lidership, pozycja na rynku, wiarygodność, skuteczność i atrakcyjna cena.

Powróćmy jeszcze na chwilę do samej fabryki. Które rynki będą na jej celowniku?

Będziemy kontynuować dotychczasową produkcję pod marką Zelmer, tzn. odkurzacze zwykłe i wodnopiorące, maszynki do mielenia, miksery, roboty kuchenne, czajniki, blendery i krajalnice. To wszystko nadal będzie produkowane w Rzeszowie. Nowa fabryka otwiera również możliwości zdobywania kontraktów i partnerstwa strategicznego z innymi producentami małego AGD oraz wykonywanie produktów na ich zamówienie.

Co stanie się w takim razie z fabryką w dotychczasowej lokalizacji?

Obecnie jesteśmy w trakcie procesu relokacji, produkując zarówno w dotychczasowej lokalizacji, jak i rozpoczynając produkcję w nowej fabryce. Nasz proces produkcyjny podzielony został na strumienie i każdy strumień – jedna po drugiej linia montażowa czy linia produkcyjna – będzie przenoszony. Na wszystkich liniach produkcyjnych, których proces relokacji nie dotyczy, produkcja odbywa się w starej fabryce, natomiast dla linii relokowanych przewidywane są dwutygodniowe przerwy. W tym czasie pracownicy idą na urlop, a firma relokacyjna przenosi wszystkie maszyny związane z linią produkcyjną do fabryki w Rogoźnicy. Cały proces powinien zakończyć się w sierpniu, kiedy w nowej fabryce będziemy już mieli pełne moce produkcyjne. Dotychczasowy obiekt zostanie natomiast sprzedany.

A jak na te wszystkie zmiany reagują sami pracownicy?

W większości pozytywnie, chociaż zmiana lokalizacji to najbardziej istotna, ale niejedyna zmiana czekająca pracowników. Warto zaznaczyć, że przeszliśmy starannie dopracowany proces komunikacji dotyczący zmiany wewnątrz organizacji. Wraz z wejściem do nowej fabryki zupełnie zmienia się także cała filozofia produkcji. Mamy zamiar produkować w systemie potokowym, w odróżnieniu do prowadzonej do tej pory produkcji gniazdowej. Dla pracowników linii montażowych oznacza to konieczność pracy w takt. Zmieniając strukturę produkcji, powołaliśmy także kierowników linii produkcyjnych oraz tzw. młodych liderów produkcji. Jestem przekonana, że ostatecznie nasi pracownicy polubią nową fabrykę i nowy sposób pracy.

Nasza strona korzysta z plików cookies w celu realizacji niektórych usług. Możesz zmienić ustawienia i zablokować cookies na swoim urządzeniu. 
Zachęcamy do zapoznania się z naszą Polityką cookies.

x